W marcu, jak w garncu – wiosenne eksperymenty w kuchni

Wiosna to idealny moment, by nieco odważniej eksperymentować w kuchni i spróbować wykorzystywać te produkty, po które do tej pory baliśmy się sięgać. Sklepowe półki uginają się od egzotycznych owoców i warzyw, które kuszą nas swoim oryginalnym wyglądem. Sprawdź, z czym możesz je połączyć, by wyczarować dania, które zachwycą Twoich najbliższych!

Odrobina ożywczej słodyczy

Czy wiesz, że „owoc bogów” jest obecnie bliżej niż myślisz? Tak właśnie nazywane jest mango – egzotyczny owoc wykorzystywany w kuchniach całego świata od tysięcy lat. Soczysty, słodki, ożywczy, bogaty w witaminy i mikroelementy, doskonale pasuje zarówno do dań słodkich, wytrawnych, jak i ostrych.

– Wiosną zwracamy znacznie większą uwagę na wygląd naszych dań. Tęsknimy za kolorami na talerzu i chętnie sięgamy po soczyście zielone nowalijki. Słonecznie żółte mango jest owocem, który znakomicie podkręca wizualną stronę i smak każdego dania – podpowiada Roksana Środa, dietetyk kliniczna i założycielka platformy MajAcademy. – Mango jest doskonałym źródłem błonnika, miedzi, potasu, wapnia, magnezu, fosforu, żelaza oraz witamin: A, B, B1, B2, C, E i PP. Dzięki temu stanowi doskonałe wsparcie procesu odchudzania i wiosennego detoksu.

Mango normuje poziom cholesterolu, obniża ciśnienie krwi, zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia i zwiększa wchłanianie żelaza. Polecane jest zwłaszcza osobom, które walczą z anemią lub zaburzeniami odżywiania. Ponadto zawiera składniki, które chronią nasze oczy przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych.

Szczypta wyrazistej pikanterii

Już odrobina ostrych, orientalnych i oryginalnych przypraw może znacząco zmienić smak potraw, które znamy od lat. Korzenne przyprawy i ostre papryczki wpływają nie tylko na aromat potrawy, ale także wzmacniają ich właściwości odżywcze.

Zarówno zielone, żółte i czerwone ostre papryczki zawierają kapsaicynę – antyoksydant, który wykazuje silne właściwości przeciwzapalne i pobudzające metabolizm. Papryczki pasują do wielu dań, a ich użycie można stopniować w zależności od preferencji. Wystarczy kilka cienkich plasterków lub odrobina nasion dodanych do ulubionej potrawy, by skutecznie przyspieszyć spalanie kalorii i stłumić uczucie głodu.

– W kuchni najważniejsze jest zachowanie równowagi. Ostre i orientalne przyprawy doskonale podkreślają smak łagodnego sera edamskiego. Ten klasyczny półtwardy ser holenderski doskonale sprawdza się w różnego rodzaju zapiekankach i sałatkach z dodatkiem owoców – zauważa Ewa Polińska, ekspert MSM Mońki. – Naturalny smak sera edamskiego sprawia, że można go śmiało łączyć z niemal każdym składnikiem.

Niezły Meksyk, czyli jak szybko wyczarować odrobinę słońca na talerzu

Jaka kuchnia najbardziej kojarzy się ze słońcem? Z pewnością meksykańska! Pełna ożywczych przypraw, soczystych owoców i chrupiących warzyw jest jedną z ulubionych kuchni Polaków. Jeżeli chcesz szybko i łatwo dodać swoim potrawom „meksykańskiego sznytu” wystarczy, że podasz je w towarzystwie kolorowej salsy.

Salsa meksykańska to nic innego, jak drobno posiekane mango, czerwona cebula, pikantna papryczka, orzeźwiający sok z limonki i świeże liście kolendry lub mięty. – Salska doskonale podkreśli smak dań mięsnych z dodatkiem rozpływającego się żółtego sera. – podpowiada ekspert z MSM Mońki. – Warto go włączyć do diety szczególnie teraz, gdy przesilenie wiosenne wpływa na obniżenie naszej kondycji. Ser żółty pozwoli uzupełnić niedobór witamin i dostarczy naszemu organizmowi niezbędnej porcji energii. – dodaje.

Szukasz pomysłu na zjawiskowy meksykański obiad?

Quesadilla z serem edamskim, papryką, cukinią i chutneyem z mango i mięty jest doskonałym pomysłem na sycący obiad lub rozgrzewającą i pobudzającą zmysły kolację. Przepis znajdziesz poniżej.

Quesadilla z serem edamskim, papryką, cukinią i chutneyem z mango i mięty

Składniki:

1szt tortilla,

50g chorizo,

100g ser Edamski MSM Mońki,

50g pomidorów pelatti,

1 ząbek czosnku,

5g bazylii lub pęczek bazylii,

1 papryczka chili,

1 papryka czerwona,

50 g cukinii,

30g rukoli,

30g czerwonej cebuli,

50g mango,

5g mięty lub pęczek mięty,

sól, pieprz

Sos pomidorowy:

Blendujemy pomidory z czosnkiem, bazylią i przyprawami.

Tortillę rozkładamy, robimy jedno nacięcie od środka do rantu, smarujemy sosem, na ¼ dodajemy starty ser na następną ¼ dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i rukolę, na następną ¼ chorizo i czerwoną cebulę, na ¼ dodajemy cukinie. Po rozłożeniu składników składamy na 4, żeby wyszedł trójkąt. Pieczemy w 180 ℃ około 15 min lub grillujemy lub zapiekamy w tosterze.

Chutney:

Mango razem z czerwoną cebulą obieramy i kroimy w drobną kosteczkę, dodajemy mięty, drobno posiekanej papryczki chilli, przyprawiamy solą i pieprzem. Posypujemy z góry quesadille i dekorujemy rukolą.

Medycyna w Polsce

Telemedycyna z jednej strony jest wyzwaniem dla branży medycznej, ponieważ wymaga inwestycji w nowoczesne oprogramowanie i narzędzia, zmiany organizacji pracy, szkoleń pracowników itd. Z drugiej strony stanowi ogromną szansę na zwiększenie dostępności usług medycznych, zmniejszenie kosztów obsługi pacjenta i przyciągnięcie nowej grupy docelowej — cyfrowych pacjentów. 

Teleporady w polskim wydaniu przypominają obecnie bardziej próbę skopiowania tradycyjnej wizyty w gabinecie lekarskim, niż faktyczny przełom w cyfryzacji służby zdrowia. Niemniej już w takiej formie cieszą się one dużym zainteresowaniem ze strony pacjentów. W 2021 roku 62% Polaków, zamiast udać się do przychodni wybrało konsultację lekarską przez telefon. 

Docelowo telemedycyna (Digital Health) powinna oferować nowe formy opieki medycznej będące efektem synergii medycyny, technologii i telekomunikacji. Mowa nie tylko o telekonsultacjach lekarskich, ale również zdalnym monitoringu zdrowia, diagnostyce, rehabilitacji, a nawet zabiegach chirurgicznych. Technologie wspierające rozwój telemedycyny to m.in.:

  • Oprogramowanie specjalistyczne usprawniające komunikację na linii pacjent — lekarz,  prowadzące rejestr konsultacji,  systemy wspomagające diagnostykę radiologiczną i obrazową, analizujące dane historyczne i ułatwiające stawianie diagnozy, systemy do przetwarzania i wymiany informacji pomiędzy oddziałami i placówkami partnerskim, rejestry EDM i wiele innych. 
  • Aplikacje dla pacjentów jak portale internetowe z indywidualnymi kontami pacjentów umożliwiające umawianie wizyt, przedłużanie recept, planowanie badań, zarządzanie kalendarzem szczepień itp., aplikacje monitorujące stan zdrowia osób przewlekle chorych (np. cukrzyków), służące do przechowywania dokumentacji medycznej, wyboru ubezpieczenia medycznego, czy zakupu leków i realizacji recept itp.
  • Urządzenia typu Smart Health - zarówno profesjonalne rejestratory medyczne (jak holtery EKG czy zdalne KTG), które pozwalają zmniejszyć ilość hospitalizacji, jak i prostsza elektronika monitorująca stan zdrowia o charakterze profilaktycznym i mająca na celu zwiększenie zaangażowania pacjentów.

Rynek telemedycyny ma ogromny potencjał. Aby go w pełni wykorzystać, niezbędne jest wdrożenie nowych technologii oraz zadbanie o ich integrację z użytkownikami (pacjentami i lekarzami). Wymaga to od firm spojrzenia na pacjenta w sposób holistyczny i zmapowania jego całej podróży przez system ochrony zdrowia, począwszy od momentu, w którym zaczyna poszukiwać informacji w Internecie, poprzez spotkanie z lekarzem i diagnostykę, aż po realizację recepty w aptece i konsultacje kontrolne. 

Obecny poziom finansowania i wprowadzone regulacje w obszarze technologii nielekowych w znacznym stopniu utrudniają wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań medycznych. Ponadto nieaktualizowane od wielu lat limity finansowania zmuszają pacjentów do ogromnych dopłat z własnej kieszeni do dostępnych na rynku wyrobów.

Ogólna wartość rynku wyrobów medycznych liczona przychodami firm to 17,5 mld złotych. W 2020 roku ogólna wartość produkcji krajowej branży wyrobów medycznych wyniosła blisko 11 mld złotych. To imponujący wynik, na który złożyła się praca 5266 podmiotów – wytwórców, importerów oraz dystrybutorów wyrobów medycznych oraz blisko 30 tys. pracowników zatrudnionych w tych firmach.

Pomimo rosnącego wpływu na polską gospodarkę, firmy działające w obszarze wyrobów medycznych borykają się ze znaczącymi przeszkodami systemowymi, które w dużej mierze odbijają się na polskich pacjentach. Jednym z palących problemów jest kategoryzacja oraz poziom finansowania wyrobów wydawanych na zlecenie. W Polsce przeznacza się na nie jedynie 1% ogólnego budżetu NFZ. Dla porównania nakłady per capita w krajach Grupy Wyszehradzkiej są średnio 3 razy większe. Odbija się to na kieszeni pacjentów, którzy do wyrobów dopłacać muszą aż 39% ich ogólnej wartości, czyli o kilkanaście punktów procentowych więcej, niż w Czechach czy na Słowacji.

Kategorie, które wymagają jak najszybszej rewizji to między innymi wózki inwalidzkie, peruki, protezy piersi, produkty stomijne czy aparaty słuchowe. Tylko w przypadku tych ostatnich, w ubiegłym roku polscy pacjenci musieli dopłacić ponad pół miliarda złotych. Limity finansowania stosowane w wymienionych grupach sprawiają, że pacjenci zmuszeni są do korzystania z bardzo podstawowych produktów lub, jak w przypadku stomii, mają dostęp do takiej liczby wyrobów, która nie spełnia ich miesięcznego zapotrzebowania. Godzi to w ich zdrowie i godność, pogarsza komfort leczenia czy rehabilitacji oraz znacząco przedłuża hospitalizację.

Dojrzałość cyfrowa Polaków rośnie coraz szybciej, a wraz z nią zmieniają się ich wymagania odnośnie jakości i sposobu świadczenia usług medycznych. Pojawia się nowy rodzaj cyfrowych pacjentów, którym nie wystarcza opieka publicznej służby zdrowia, działającej w tradycyjny, offline’owy sposób i lekceważącej doświadczenia pacjentów.

Najmniej zadowolone są osoby młode (do 34 lat), wykształcone, mieszkające w dużych miastach i zarabiając powyżej 3 tys. złotych miesięcznie. Równocześnie ta sama grupa najliczniej reprezentuje klientów prywatnych placówek medycznych. Wśród powodów, dla których wybierają świadczenia spoza NFZ, wskazują:

  • krótszy czas oczekiwania na usługę (74%),
  • lepiej wykwalifikowany personel (22%),
  • bardziej zaangażowanych specjalistów (21%),
  • dogodne godziny, terminy wizyt oraz lokalizację (19%),
  • możliwość załatwienia wszystkiego przy jednej wizycie (18%),
  • brak opóźnień i kolejek (14%),
  • wyższy poziom życzliwości personelu (12%),
  • lepszy komfort leczenia (12%).

Rośnie zatem grupa pacjentów, którzy wybierają usługi medyczne na podstawie doświadczeń płynących z całego procesu leczenia (Patient Experience), a nie wyłącznie ich ceny. Aby przyciągnąć do siebie takie osoby trzeba zbudować system skoncentrowany na pacjencie - jego problemach, potrzebach i zadowoleniu z leczenia. 

Technologia daje ogromne możliwości w zakresie poprawiania jakości doświadczeń pacjentów. Zwłaszcza że Polacy są otwarci na cyfrowe innowacje i oczekują swobodnego dostępu do usług medycznych. Chcą umawiać się na wizytę lekarską z taką samą łatwością, z jaką zapisują się do fryzjera, otwierają konto w banku, czy kupują karnet na siłownię. Chętnie korzystają z rozwiązań samoobsługowych, jak internetowe portale pacjenta czy chatboty. 

Wykorzystują to prywatne placówki, które mają świadomość zmian zachodzących w postawach pacjentów i bacznie obserwują trendy. Centrum Medyczne CMP zdecydowało się uruchomić Wirtualnego Konsultanta — narzędzie do automatycznej rejestracji wizyt, posługujące się algorytmem sztucznej inteligencji. Dzięki wprowadzonej innowacji udało się zmniejszyć obciążenie infolinii o 30% w niespełna 2 miesiące. Badanie NPS wykazało, że rekordowa ilość pacjentów (82%) oceniła kontakt z infolinią jako dobry lub bardzo dobry. Wdrożenie Wirtualnego Konsultanta wpłynęło również pozytywnie na komfort i satysfakcję pracowników. 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*